Dom

Ktoś kiedyś spytał, w którym domu najbardziej czułam się u siebie. U siebie to jest tam, gdzie okno z widokiem. U siebie noszę w sobie.

Przyzwoitka

Układam się na wyjazd z potomkiem w las. Droga na dwa kółka, dwa siedzenia, cztery nogi i rowerowy łańcuch. Wchodzę do łazienki. A dokładniej w niej przepadam, bo i trochę mejkap i trochę… Czytaj dalej

Muzyka

Jest takie magiczne miejsce, w które udało mi się kilka razy dotransportować potomka. Jak wczoraj. Podekscytowanie w okolicach sufitu od dni kilku, pakowanie, głębszy oddech wśród świergotów na mecie. Grubo już po dwudziestej… Czytaj dalej

Beton

Pakując się na majówkę Niuniek pląsa radośnie po całym mieszkaniu. Tu wymyk, tam axel, w bazie kończy potrójnego touloopa. Tańczy do muzyki, która gra mu w głowie, łapie paproszki z powietrza, odrywając mnie… Czytaj dalej

Daj żyć.

Wpis z cyklu Janusze dróg naszych. Troszku straszno – a troszku smutno robi mi się zawsze, gdy widzę przed maską staruszkę z laseczką/siateczką palącą wrotki po pasach. Zwykle kawałek dalej, w kompletnie bezsensownym… Czytaj dalej

Być musi.

Nawleczony przygląda mi się jakoś tak baczniej znad kawy. – Co tam? – Szukam i szukam… – ? – Gdzieś tam musi być. Na bank. – ?? – Pod tym wiecznym uśmiechem, pod… Czytaj dalej

Wentylek

Młodzieżowy mój lubi chodzić za rękę zarówno z ludźmi jak i ze słowami. Na długie spacery. Przerabialiśmy już więc bobo-budowniczowskie kroki ze zwrotem „nie wyrzucaj – wykorzystuj” (przed każdym spacerem do śmietnika), „trzeba… Czytaj dalej

Słowa między głowami

Tak się ostatnio składały dni, że bywaliśmy głównie wśród ludzi w grupkach niewielkich. Niuniek jest przed-przedszkolny, jeszcze pod naszą parasolką, z epizodem za łapkę z nianią. Na małe główki spogląda coraz chętniej i… Czytaj dalej

The voice of…

Wiosna to w tym roku czas przełomów znaczniejszych niż zwyczajowe. Podoba mi się bardzo zafurtkowa zawartość jutra. Trochę od środka, a trochę z boku obserwuję też jak głęboki stempel zostawiają aktualne odejścia. Klocki… Czytaj dalej

Pięć metrów światła

Ponieważ psiak mój – ze względu na stan swój – na spacery najchętniej wybywałby leżąc w saniach na poduszkach, mam okazję bardziej dokładnie się rozglądać po okolicy. Za dnia zdarza się i książkę… Czytaj dalej

Tęcza

Potomek mój na świat patrzy z perspektywy metra, zwykle lekko tęczowej. Bycie blisko jego świata potrafi zatrzymać. Często dość. Marszczysz czoło, przetwarzasz słowa raz jeszcze, unosisz brew. Potem uśmiechasz. Wchodzisz w tą tęczę.… Czytaj dalej

Ochronka

W takim dniu jak dziś zabieram smycz i na sześciu łapach wyłapujemy z powietrza krople aby deszcz nie upadł zbyt nisko.

Nuty

W naszym domu muzyczny świat każdy ma swój, choć nie brak w nim wspólnych ścieżek. Gdy pojawił się potomek, pierwszą pozycją nabytą drogą kupna ku uciesze wszystkich były Jazzowanki. Z początków tego zestawu… Czytaj dalej

Opieka

Psi brat starszy potomka młodszego patrzy ostatnio na świat przez zasłonkę z barbituranów. Ów więc mu się plącze, łapki się też. Gdyby nie klimat, zabierałabym na spacer tamborek, szydełko czy inne ręczne robótki… Czytaj dalej

Słoiczki

Taki na przykład pierwszy wieczór, gdy zawołał mnie słowami „mamuś, chodź do mnie, poczytam ci bajkę” i stworzył strzępki opowiastek z obrazków. Takie jedno z pierwszych zdań, które brzmiało „piękne to jest”. Wydech… Czytaj dalej