Beton

Pakując się na majówkę Niuniek pląsa radośnie po całym mieszkaniu. Tu wymyk, tam axel, w bazie kończy potrójnego touloopa. Tańczy do muzyki, która gra mu w głowie, łapie paproszki z powietrza, odrywając mnie czasem na trzy wspólne obroty. Między układaniem skarpetek i zgadywanek Czu-Czu jesteśmy wirującymi Derwiszami.

Tony w głowie cichną, więc podchodzi do szuflady pod głośnikami i wraca z dwoma krążkami.
– Mamuś, a co to za płyty?
– W prawej ręce trzymasz kołysanki, a w lewej Beethowena.
– No to niech będzie teraz beton.

Cokolwiek wybiera, muzyka mu w tańcu nie przeszkadza ❤

Reklamy