Category Archive: Dialogi

I jeszcze dłużej…

Miesiące wstecz. Szkic taki się z lata ostał. * * * Odbieram telefon od rodziciela, sądząc że chce mi zaśpiewać do zdmuchiwania świeczki na torcie. A tu: – Widzisz, bo miałem ci zrobić… Czytaj dalej

Tuli

Aktualna niuniowa faza na mamę płynie pod banderą ciepłej łapki. Obecność ma niezbędna jest w sensie geograficznie najbliższym. Oznacza to na przykład – przytulanie przy ubieraniu zarówno między koszulką a bluzą jak i… Czytaj dalej

Poranne menu

Ponieważ dnia poprzedniego Morfeusz porwał Niunia w objęcia dopiero w okolicach godziny duchów, a spieszy nam się nigdzie, zalegamy jak warzywka. Testujemy po raz tysięczny miękkość kocyków i ciepło wtuleń. Niuń zaliczył już… Czytaj dalej

Umowa

Mała mądra główka układana snu przez tatę. Tradycyjnie – zamiast bajek, kołysanek czy innych dzieciousypiaczy – ślubny spodziewał się ulubionych przez niunia pogawędek o myjni. To taki hicior męsko-męskich rozmów. A tu: -Tatuś…… Czytaj dalej

Funkcja

Spacer. Zabraliśmy psiula na kupasik. Jesteśmy na tyle daleko od cywilizacji, by Niuń trzymał smycz i na tyle blisko, by smycz być musiała. Trajektoria młodzieżowego nieodgadniona jakaś taka. – Słoneczko, może chciałbyś tak… Czytaj dalej

Dialogi piłką się toczą

  Niedzielne leniwe popołudnie. Gdzieś w świecie rozpłynęli się ludzie spompowani adrenalinowym pęcherzem przystrojonym w skórkowe sześcioboki. I sześciopaki. I różnych cali wyświetlacze. Na ulicach cichosza. Brat mój temczasem, za zasługi dla świata… Czytaj dalej

I jeszcze dłużej…

Taka sytuacja. Odbieram telefon od rodziciela, sądząc, że zamierza mi zaśpiewać do zdmuchiwania świeczki na torcie. A tu: – Widzisz, bo miałem ci zrobić dżem. I jak jechałem, to pani z truskawkami jeszcze… Czytaj dalej

Echolokator

  Z wolna kroczy sobota, zostawiając w miniaturowej kuchni i okolicach wesołą mozaikę różnych konsystencji. Z ich kolorowych resztek próbuję z Niuńkiem upichcić brownie. Gdzieś odpływam na moment, a ocknięciu towarzyszy zniknięcie małych… Czytaj dalej

Widok przed oknem

Wracamy z pracy. Ślubny prowadzi. Się. I nas przy okazji. Pieseł umościł się na siedzeniu pasażera, więc ostał mi się w przemieszczaczu jedynie drugi rząd. Oboje wiemy, że niczego dobrego to nie wróży.… Czytaj dalej

No przecież.

  Niuń rozespał się ostatnio. W dnia trakcie. Potrafi przed zmierzchem zaliczyć drzemkę pobijając swój niegdysiejszy rekord chrapania na poziomie sekund trzynastu tysięcy. Wieczór. Wieczór dnia, gdy przespał godzin trzy w objęciach babcinego… Czytaj dalej

Się nam narodził

Tak na co dzień trybiki mamy w miarę wyregulowane. Rzeczywistość ostatnio podrzuca co prawda piasku na tyle, że machina skrzeczy i cofać się czasem musi, by styki stykały, ale kierunek z grubsza trzymamy… Czytaj dalej

Dialogi podróżne

Mkniemy sobie z Niuniem po długim dniu, według szyberdachu pod gwiazdami już, gawędząc na ostatniej prostej. Rozmarzeni tacy, zmęczeni już ciut, obślinieni piesem niuńkowej niani, roztaczając w przemieszczaczu jego kłaczki i woń. –… Czytaj dalej

Nie ja.

Dzień w rozbiegach rodzinnych. Niuniuś rekordowo u niani wywczasowany, sprezentowany mikołajkowo od cioci ślimakiem, (wszystko co narysuje też nazywa „simakiem”) w skowronkach i wyszczerzach cały. Mimo rozłąki długiej nie zasmucony. Wycałowałby świat cały.… Czytaj dalej

Dzisiaj

Dzień z serii „niech stanie się jutro”. Choróbsko na finiszu dziecia i moje, dwu-z-okładem-letni Niuniek od tygodnia nie wyściubiony dziubem na wietrzno-spłakaną nie tylko po wyborach Polskę, słonopotok podpowiekowy po raz dziś siedemdziesiąty. Matczyno… Czytaj dalej

Wszystko to co mam

Babcia Niuńka wzięła sobie ostatnio za punkt honoru oswajanie Go z rymowankami nazywanymi przeze mnie „ku czci”. A konkretniej z jedną. Ku czci własnej. Babcinej znaczy. Babciu, babciu coś Ci dam Jedno serce… Czytaj dalej