Category Archive: Kadry

Wydech o zachodzie

Na koniec. Na przedsen. Toast. Za dobre spotkania. Za krzyżowanie się ścieżek. Tych wirtualnych, a potem już nie.

Zielona niedziela

Jest dobry duch, który twierdzi, że niewiele mi trzeba. Lasu kawałek i pewna pora dnia. Masz rację, Bratku 😉 Dodam tylko dwa koła i zapisywacz pikseli. Moje niedzielne ścieżki & oczu kąpiel. Zapraszam… Czytaj dalej

Dom

Ktoś kiedyś spytał, w którym domu najbardziej czułam się u siebie. U siebie to jest tam, gdzie okno z widokiem. U siebie noszę w sobie.

Pięć metrów światła

Ponieważ psiak mój – ze względu na stan swój – na spacery najchętniej wybywałby leżąc w saniach na poduszkach, mam okazję bardziej dokładnie się rozglądać po okolicy. Za dnia zdarza się i książkę… Czytaj dalej

Ochronka

W takim dniu jak dziś zabieram smycz i na sześciu łapach wyłapujemy z powietrza krople aby deszcz nie upadł zbyt nisko.

2016 złapany nieOBIEKTYWnie. Akt pierwszy.

Przygotowując się niedawno do pewnego projektu przeglądałam swoje archiwum. Rok 2016 – kolory, złapane wspomnienia, ciepłe i trudne rozmowy, motywujące kopniaki, eksperymenty, bardzo głęboki rów i zbudowany sobie most, po którym może jeszcze chwiejnie,… Czytaj dalej

Noworoczny rekonesans

Kilka kroków wokół domu 😉

Listopadowe ciepło raz jeszcze

   

Serducho w kwadratach

Miał wisieć. Mam nadzieję, że nie utonie. Miało być równo. Jest. Mniej więcej. Miało się sznurkami oplatać przed wyłowieniem treści. Sznurki są takie raczej mniej więcej. Miał się dać zrobić migiem. Namigałam się,… Czytaj dalej

SUMMER IN THE CITY [VOL. 2]

Skrawki lata w mieście. Przestrzenie na obrzeżach. Perspektywa krawężnika i parapetu. Piksele zebrane. Odsłona druga. Nie ostatnia. Zapraszam. Może spodoba Ci się tu: Summer in the city [vol. 1] Andrzejkowe powroty A na niebie… Czytaj dalej

Letni miejski misz-masz.

  Miks kolorów, tematów, treści. Frywolitek pikselowy. Bez ładu. I jakoś mi z tym dobrze.  

Koperta pełna radości.

  Skończyło się szkolne lato. Lato przepełnione schodkami. Lato bez wzlotów. Upadki jakoś tak zmieszały się i zlały w jeden, powoli się otrzepuję. Spoglądam coraz wyżej. Kąciki podnoszę wyżej. Dwudziesta trzydzieści. Zgarniam Niuńka po… Czytaj dalej

Summer in the city [vol. 1]

  Zawirowanie związane z wykruszeniem się z pieczy nad Niuńkiem postaci podstawowych, spowodowało, że jesteśmy ostatnio ze sobą bardziej i częściej razem patrzymy w chmury. Przeglądając czerwcowe zdjęcia śmiałam się, że przypadła mi funkcja… Czytaj dalej

Cisza przed

W czasie gdy cała biało-czerwona polska połączyła się za pomocą pilotów z zielonym dywanem, jedenaście orzełków latało z mniejszym lub większym polotem, jak mawiał Kaziu Gie ‚bramka była jedna a piłki dwie’ –… Czytaj dalej

flower power

Wybywając na weekend szalone 50 km od domu zapakowaliśmy się w piątkę po dach. Kontuzja szpitalna dnia pierwszego po padzie prostym na bruk jednego z biesiadników osadziła nas mocniej w przestrzeni i pozwoliła… Czytaj dalej