Category Archive: Niuniek i pochodne

Drzwi

Niuń fazy miewa na szufladki. Schowki na procedury, na kolejność kroków, lubuje się w osobistych rozkładach jazdy. Czas temu jakiś, gdziekolwiek by był, przyodziewał piracką oczozaślepkę, luneta wędrowała w dłoń, trąbka w ucho… Czytaj dalej

Krew

Niuńkowy zachwyt nad światem wciąż mnie zaskakuje. Niby wiem już jak cudowny jest nasyp kolejowy wieczorową porą, jak wspaniałe jest to, że kupiłam spryskiwacz do kwiatów i że widok przytulających się postaci, jakichkolwiek… Czytaj dalej

Leń poszpitalny

Scenki rodzinne okołochorobowe. – Mamuś, chodź! – Jak coś pilnego, to podejdź, jestem w łazience. – Mamuś, chodź mnie przykryć. – Koc masz przy stopach, prawda? – Ale ja jestem taaaaki zmęczony! –… Czytaj dalej

Z pamiętnika raczkującego przedszkolaka

Możesz zostać bez czterech kółek i iść w upale na przystanek, który jest tuż tuż za horyzontem, a potem do przedszkola, które od przystanku jest w chuuusteczkę tak samo daleko. Możesz po 2… Czytaj dalej

Przyzwoitka

Układam się na wyjazd z potomkiem w las. Droga na dwa kółka, dwa siedzenia, cztery nogi i rowerowy łańcuch. Wchodzę do łazienki. A dokładniej w niej przepadam, bo i trochę mejkap i trochę… Czytaj dalej

Muzyka

Jest takie magiczne miejsce, w które udało mi się kilka razy dotransportować potomka. Jak wczoraj. Podekscytowanie w okolicach sufitu od dni kilku, pakowanie, głębszy oddech wśród świergotów na mecie. Grubo już po dwudziestej… Czytaj dalej

Beton

Pakując się na majówkę Niuniek pląsa radośnie po całym mieszkaniu. Tu wymyk, tam axel, w bazie kończy potrójnego touloopa. Tańczy do muzyki, która gra mu w głowie, łapie paproszki z powietrza, odrywając mnie… Czytaj dalej

Wentylek

Młodzieżowy mój lubi chodzić za rękę zarówno z ludźmi jak i ze słowami. Na długie spacery. Przerabialiśmy już więc bobo-budowniczowskie kroki ze zwrotem „nie wyrzucaj – wykorzystuj” (przed każdym spacerem do śmietnika), „trzeba… Czytaj dalej

Słowa między głowami

Tak się ostatnio składały dni, że bywaliśmy głównie wśród ludzi w grupkach niewielkich. Niuniek jest przed-przedszkolny, jeszcze pod naszą parasolką, z epizodem za łapkę z nianią. Na małe główki spogląda coraz chętniej i… Czytaj dalej

Tęcza

Potomek mój na świat patrzy z perspektywy metra, zwykle lekko tęczowej. Bycie blisko jego świata potrafi zatrzymać. Często dość. Marszczysz czoło, przetwarzasz słowa raz jeszcze, unosisz brew. Potem uśmiechasz. Wchodzisz w tą tęczę.… Czytaj dalej

Nuty

W naszym domu muzyczny świat każdy ma swój, choć nie brak w nim wspólnych ścieżek. Gdy pojawił się potomek, pierwszą pozycją nabytą drogą kupna ku uciesze wszystkich były Jazzowanki. Z początków tego zestawu… Czytaj dalej

Opieka

Psi brat starszy potomka młodszego patrzy ostatnio na świat przez zasłonkę z barbituranów. Ów więc mu się plącze, łapki się też. Gdyby nie klimat, zabierałabym na spacer tamborek, szydełko czy inne ręczne robótki… Czytaj dalej

Słoiczki

Taki na przykład pierwszy wieczór, gdy zawołał mnie słowami „mamuś, chodź do mnie, poczytam ci bajkę” i stworzył strzępki opowiastek z obrazków. Takie jedno z pierwszych zdań, które brzmiało „piękne to jest”. Wydech… Czytaj dalej

Koralik

Odkąd się z Niuńkiem znamy i karmimy, spory kawałek naszego bochenka to dotyk i współpraca. Uwielbiamy bliskość z księgi tysiąca i jednej czułości. Współpraca natomiast jest ścieżką poszukiwań konsensusu spod herbu ulubionego słowa.… Czytaj dalej

Punkty kotrolne

Towarzyszenie małemu człowiekowi w stawianiu coraz dłuższych kroków, wzajemne sobie też, to głównie taki czas zwykły w ciągu roku. Bycie sobie tak o. Są i święta. Momenty takie, którymi w czasie przyszłym operować… Czytaj dalej