Słońce

Spacerujemy sobie dziurawym chodnikiem czekając na reperację. W zawiłościach przerzutkowych kolor mam mniej niż groszkowy, więc oddaliśmy się w ręce pana doktora od rowerów, co by znów po pobliskich pagórkach śmigać bez skraplania… Czytaj dalej

Sanatoryjne klimaty

Był taki czas, gdy jako trzymacz kółka w ilości sztuk jeden, rozpędzający kółka w ilości sztuk czterech, nosiłam tetrę. Ogarniałam lusterka, książkowo wkomponowywałam już bagażnik tyłem między zapałki, dwa razy do roku udawało… Czytaj dalej

Gwiazda. I gwiazda.

Jest w polskim ogródku fotograficznym osobistość, którą śledzę raczej pobocznie – lecz z wypiekami i na wdechu. Traf chciał, że pojawić się miała w okolicy bliskiej i zabawić publikę zarówno projektami jak i… Czytaj dalej

SUMMER IN THE CITY [VOL. 2]

Skrawki lata w mieście. Przestrzenie na obrzeżach. Perspektywa krawężnika i parapetu. Piksele zebrane. Odsłona druga. Nie ostatnia. Zapraszam. Może spodoba Ci się tu: Summer in the city [vol. 1] Andrzejkowe powroty A na niebie… Czytaj dalej

Umowa

Mała mądra główka układana snu przez tatę. Tradycyjnie – zamiast bajek, kołysanek czy innych dzieciousypiaczy – ślubny spodziewał się ulubionych przez niunia pogawędek o myjni. To taki hicior męsko-męskich rozmów. A tu: -Tatuś…… Czytaj dalej

Letni miejski misz-masz.

  Miks kolorów, tematów, treści. Frywolitek pikselowy. Bez ładu. I jakoś mi z tym dobrze.  

Krok

Jest cel. Jest krok. I próba jest. I krok drugi. I kolejny. I schodek. Ułamany taki. Wracasz, przynosisz narzędzia, przyklepujesz. Krok trzeci. Czwarty. Potykasz się. Zwichnięta noga. Reperujesz ją czasem i ortezą. Krok piąty.… Czytaj dalej

Koperta pełna radości.

  Skończyło się szkolne lato. Lato przepełnione schodkami. Lato bez wzlotów. Upadki jakoś tak zmieszały się i zlały w jeden, powoli się otrzepuję. Spoglądam coraz wyżej. Kąciki podnoszę wyżej. Dwudziesta trzydzieści. Zgarniam Niuńka po… Czytaj dalej

Wpis niemal sponsorowany

Zabawka, która da ci wśród dzieci sąsiadów +10 do zajebistości. Niemal-nówka. Nieomal – nieśmigana. Nie z salonu (chyba, że tam zaparkujesz), więc nie traci na wartości zaraz po zmianie właściciela. Firmówka. Jeszcze z… Czytaj dalej

Popatrz głębiej

Gdzieś w okolicach brzucha z pępowiną, piaskownic, kolejek straganowych, twarzoksiążkowych i innych wylewności dochodziły mnie słuchy o cukierkowych okularach. Że niby jak dzieci na rodziców spoglądają to tylko sami herosi typu Papaj-na-szpinakowym-odlocie i… Czytaj dalej

Wek

Wielkie historie potrafią zataczać koła o średnicach sięgających horyzontów odległych czy pokoleń. Ważnym acz pojedynczym wystarczy prozaiczny wek. I jak się nad tym wekiem człowiek urobi, to i się ukręcić i historię na… Czytaj dalej

Orlik. Wątki poboczne.

Nie wiem jak w Waszych okolicach, ale u mnie orlik oblegany bywa od świtu do zmierzchu. Przez dzieciory młodsze, starsze i bardzo starsze. Z przewagą dzieciorów męskich najmłodszych i mocno brzuszko starszych. Podjęłam… Czytaj dalej

Wieczór był naprawdę piękny

Sobotni wieczór. Dwudziesta trzecia na horyzoncie. Stoję na krawężniku pod lasem, oparta o rower z pustym już fotelikiem, z którego zostało zabrane po drodze moje z krwi 15 000 g człowieka i zastanawiam… Czytaj dalej

Syzyfowe prace

Upraszczamy sobie życie. Tak prościej. Lżej. Krócej jest. Upraszczamy sobie ludzi. Zakładając że. No i łatwiej nam z tym. Prościej. Lżej. Czas jakiś temu jeśli słyszałam skrót w temacie własnym, tyczył się zwykle… Czytaj dalej

Summer in the city [vol. 1]

  Zawirowanie związane z wykruszeniem się z pieczy nad Niuńkiem postaci podstawowych, spowodowało, że jesteśmy ostatnio ze sobą bardziej i częściej razem patrzymy w chmury. Przeglądając czerwcowe zdjęcia śmiałam się, że przypadła mi funkcja… Czytaj dalej